Boże...Tak bardzo chciałabym żeby mnie ktoś pokochał całym serce...
Potrzebuje kogoś kto będzie żył tylko dla mnie...
Kto będzie oddychał bo i ja oddycham...
Kto będzie mnie kochał pomiomo wszystko a nie za "coś"
Kto będzie ze mną w każdej złej i dobrej chwili mojego życie
Kto nigdy mnie nie zostawi samą
Kto będzie mi pomagał iść dalej przez życie
Kto nauczy mnie żyć
Kto powie mi co znaczy prawdziwa miłość... :(
Tylko że taka prawdziwa miłość zdarza się bardzo rzadko...
Bardzo rzadko okazuje się szczęśliwa... :(
Czasem ktoś znajdzie w życiu osobe która pokocha go całym sercem, całym sobą...
Będą ze sobą szczęśliwi...
Będą razem do końca życia i o jeden dzień dłużej...
Jeśli jedno z nich umrze drugie będzie cieszyło się że życie nie jest wieczne i kiedyś się spotkają :(
Może mnie też kiedyś spotka taka miłość...Taka jak w bajce...
Bardzo bym chciała...ale na taką miłość trzeba sobie zasłużć...
Ja się bardzo boje tego co będzie...Tego co przyniesie los...
Życie z reguły jest niesprawiedliwe... :(
Miłość nie odwzajemniona... :(
Los zły... :(
Dlaczego tak musi być ?
Dlaczego ludzie których najbardziej kocham muszą nas tak ranić ?
Dlaczego życie musi być takie trudne ?!
Prawdziwa miłość zdarza się tylko w bajkach...a życie to nie bajka... :(
Zobaczymy co los nam przyniesie...
- Dlaczego nie śpisz ?
- Musze pomyśleć
- A o czym ?
- A o wszystkim, o Tobie...
- A o czym o mnie ?
- Że się bardzo ciesze że Cię mam i że będzie mi bardzo smutno, jeżeli będziesz musiał odejść
- To nie pozwól mi odejść
- Obiecaj
- Zrobie dla Ciebie wszystko
- Nie trzeba wszystko
- Tylko co ?
- Tylko mnie kochaj...
Dał jej 6 róż. Jedna z nich była sztuczna. Powiedział że kiedy ostatnia róża zwiędnie przestanie ją kochać...
- Wytrzymasz ze mną ?
- Nie wytrzymam bez Ciebie
- Dla Ciebie zrobie wszystko, gdybyś poprosiła...
- A gdybym poprosiła żebyś mnie zabił ? Zrobił byś to ?
- Tak, ale później zabiłbym siebie...
Potrzebuje kogoś kto będzie żył tylko dla mnie...
Kto będzie oddychał bo i ja oddycham...
Kto będzie mnie kochał pomiomo wszystko a nie za "coś"
Kto będzie ze mną w każdej złej i dobrej chwili mojego życie
Kto nigdy mnie nie zostawi samą
Kto będzie mi pomagał iść dalej przez życie
Kto nauczy mnie żyć
Kto powie mi co znaczy prawdziwa miłość... :(
Tylko że taka prawdziwa miłość zdarza się bardzo rzadko...
Bardzo rzadko okazuje się szczęśliwa... :(
Czasem ktoś znajdzie w życiu osobe która pokocha go całym sercem, całym sobą...
Będą ze sobą szczęśliwi...
Będą razem do końca życia i o jeden dzień dłużej...
Jeśli jedno z nich umrze drugie będzie cieszyło się że życie nie jest wieczne i kiedyś się spotkają :(
Może mnie też kiedyś spotka taka miłość...Taka jak w bajce...
Bardzo bym chciała...ale na taką miłość trzeba sobie zasłużć...
Ja się bardzo boje tego co będzie...Tego co przyniesie los...
Życie z reguły jest niesprawiedliwe... :(
Miłość nie odwzajemniona... :(
Los zły... :(
Dlaczego tak musi być ?
Dlaczego ludzie których najbardziej kocham muszą nas tak ranić ?
Dlaczego życie musi być takie trudne ?!
Prawdziwa miłość zdarza się tylko w bajkach...a życie to nie bajka... :(
Zobaczymy co los nam przyniesie...
- Dlaczego nie śpisz ?
- Musze pomyśleć
- A o czym ?
- A o wszystkim, o Tobie...
- A o czym o mnie ?
- Że się bardzo ciesze że Cię mam i że będzie mi bardzo smutno, jeżeli będziesz musiał odejść
- To nie pozwól mi odejść
- Obiecaj
- Zrobie dla Ciebie wszystko
- Nie trzeba wszystko
- Tylko co ?
- Tylko mnie kochaj...
Dał jej 6 róż. Jedna z nich była sztuczna. Powiedział że kiedy ostatnia róża zwiędnie przestanie ją kochać...
- Wytrzymasz ze mną ?
- Nie wytrzymam bez Ciebie
- Dla Ciebie zrobie wszystko, gdybyś poprosiła...
- A gdybym poprosiła żebyś mnie zabił ? Zrobił byś to ?
- Tak, ale później zabiłbym siebie...
Tagi:
Miłość...
27.02.2010 o godz. 20:13
komentuj (2)
Było piękne sierpniowe popołudnie. Słońce ogrzewało piasek i morze. Lato tego roku było wyjątkowo gorące, wiec nie ma się co dziwić, że woda była ciepła i aż przyjemnie było się w niej kąpać. W wodzie pluskała się grupka roześmianych nastolatków. Wszyscy świetnie się bawili. Gdzieniegdzie na plaży leżeli zakochani, jeszcze gdzie indziej siedziała grupka roześmianych młodych ludzi - były ciepłe wakacje i dlatego dużo ludzi spędzało je nad morzem.
Niedaleko błękitnej wody siedział chłopak. Wyglądał mniej więcej na 16 lat. Siedział sam, samotny, zupełnie inny od tych wszystkich roześmianych ludzi na plaży. Chłopak ten był bardzo przystojny, miał piękne niebieskie oczy, bardzo podobne do koloru morza, ale jeszcze piękniejsze. Jednach w tych pięknych błękitnych oczach zobaczyć można było smutek. Patrzył na tych, co przychodzili na plażę i na tych co z niej wychodzili. Patrzył na roześmianych nastolatków, ale najdłużej swój smutny wzrok zatrzymywał na zakochanych, którzy przytuleni do siebie leżeli na kocach, lub na tych którzy pluskali się w wodzie, na całujących się i roześmianych. Patrzył na nich z pewną zazdrością w oczach.
Może dlatego, że jeszcze nigdy nie miał dziewczyny, że jeszcze nigdy nie czuł się tak szczęśliwy jak ci, siedzący sobie przytuleni na kocu, nie myślący o niczym tylko o sobie nawzajem i nie wiedzący, że ktoś ich obserwuje. Chłopak siedział w tym miejscu długo, sam nie wiedział ile. Plażę zaczęli opuszczać ludzie. Poszli już sobie radośni młodzi ludzie. Z oddali dobiegały go jeszcze śmiechy pakujących się nastolatków, którzy jeszcze przed chwilą pluskali się w wodzie. W pewnym momencie zauważył siedzącą przy brzegu plaży dziewczynę. Siedziała i palcem pisała coś na piasku. Chłopak doznał jakiegoś dziwnego uczucia. Wiele razy podobała mu się dziewczyna, ale zawsze bał się odrzucenia i cierpiał, choć na pewno nie musiał się tego obawiać, gdyż większość dziewczyn w szkole szalała za nim, niestety, jgo nieśmiałość zawsze brała nad nim górę. Dziewczyna siedząca na plaży miała ok. 15 lat, ubrana była w zwiewną białą sukienkę, miała piękne, gługie, lekko kręcone czarne włosy. Młodzieniec nie mógł oderwać od niej oczu. Nagle wstała, bał się, że teraz odejdzie i już nigdy więcej jej nie zobaczy, ale nie odważył się do niej podejść. Dziewczyna szła przez plażę, nagle coś jej spadło, chłopak chciał to podnieść, podbiec do niej i oddać żeby choć przez chwilę na nią popatrzeć, ale nie potrafił... Kiedy dziewczyna odeszła pobiegł w miejsce gdzie coś upuściła i zobaczył, że był to przepiękny wisiorek w kształcie serca z wyrytym napisem LOVE. "To koniec" pomyślał "ma chłopaka". Załamany podszedł do miejsca w którym siedział, zabrał swoje rzeczy i zoruientował się, że plaża jest już prawie pusta, nie było na niej nikogo prócz niego, grupki ludzi, którzy chyba niedawno przyszli, małżeństwa z dwójką dzieci, które bawiły się radośnie w piasku i pary zakochanych, która nadal leżała przytulona w blasku zachodzącego już słońca. Poszedł w stronę domu. Doszedł chyba dzięki swojej intuicji, myslał tylko o tej pięknej dziewczynie i nszyjniku z napisem LOVE, który terz (nie wiedział dlaczego) ściskał mocno w ręce... Rodzice nie pytali go o nic, wiedzieli, że ich syn zawsze wraca do domu samotnie o tej porze... Chłopak w nocy nie mógł długo zasnąć. Nie wiedział dlaczego, ale myślał tylko o tej dziewczynie, ktrą zobaczył na plaży...
Drugiego dnia poszedł w to samo miejsce, gdyż lubił tam siedzieć... miał doskonały widok na całą plażę. Ale tym razem nie patrzył na zakochanych, patrzył tylko w to miejsce w którym wczorajszego dnia spotkał nieznajomą, ale jej nie było. W końcu pojawiła się, tym razem miała na sobie równie piękną niebieską sukienkę. Usiadła w tym samym miejscu. Siedziała przez jakiś czas, nagle wstała i zaczęła iść w tym samym kierunku co poprzedniego dnia. Chłopcu przez głowę przebiegła tylko jedna myśl "dlaczego wcześniej jej nie zauważyłem?". Dziś idąć rozglądała się dookoła, najwidoczniej szukała naszyjnika, który chłopak ściskał w ręce. "Musi dla niej wiele znaczyć, najwyraźniej bardzo go kocha" pomyślał i pobiegł w jej stronę.
- przepraszam - powiedział lekko zarumieniony ( ale nie było tego widać na jego opalonej twarzy)
- słucham - odrzekła cudnym niczym u słowika głosem, ona również miała lekki rumieniec na twarzy
Dopiero teraz zobaczył jaka ona naprawdę jest piękna, miała bardzo ciemne oczy, lekko zaróżowione policzki.
- chyba to wczoraj zgubiłaś - powiedział i czuł, że policzki pieką go niemiłosiernie
- gdzie to znalazłeś? Szukałam go wszędzie, jest on dla mnie taki ważnu, gdybym go zgubiła nie darowałabym sobie tego. Dziękuję ci bardzo.
- z pewnością twojemu chłopakowi byłoby przykro gdyby się dowiedział.
- Chłopakowi? Ja nie mam chłopaka. - powiedziała, a rumieniec jeszcze bardziej jej poczerwieniał.
- a ten napis LOVE - chłopak sam nie wiedział dlaczego o to zapytał
- to pamiątka po mojej mamie, zmarła dwa lata temu - mówiła złamanym głosem, a oczy zaszkliły się
- przepraszam, nie wiedziałem - chłopak bardzo się zmieszął
- musze już iśc tata będzie się martwił. Cześć
Odeszła, szła kawałek, chłopak wiódł za nią wzrokiem, była już dość daleko. Nagle pobiegł przed siebie.
- poczekaj! - krzyknął, choć sam zdziwił się, że się na to odważył, czył jednak, że nie może zmarnować tej okazji...
Dziewczyna odwróciła się, była teraz jeszcze bardziej czerwona niż jak powiedizał jej o chłopaku.
- może spotkamy się jutro na plaży? Porozmawiamy i pospacerujemy? - sam siebie zadziwił, że to wypowiedział, musiał zrobić dziwną minę.
- możemy - powiedziała dziewczyna zawstydzonym głosem, a jej policzki coraz bardziej czerwieniały.
- no to do zobaczenia
- cześć
Chłopak biegł do domu tak szybko jak tylko mógł, prawie podskakiwał, chyba jeszcze nikt nie widział go w tak dobrym nastroju, śmiał się sam do siebie, nawet jego rodzice zdziwili się na jego widok, ale nic nie mówili i o nic nie pytali, bo wiedzieli, że nic by nie powiedział. Był bardzo zamknięty w sobie i tajemniczy.Tylko wieczorem, kiedy już kładli się spać do jego pokoju weszła mama.
- czy coś się stało? Jesteś jakiś inny - zapytała
- nie martw się mamo, nic mi nie jest - powiedział i z uśmiechem na twarzy przytulił się do mamy.
- dobranoc kochanie
- dobranoc mamo
Położył się do łóżka, ale wcale nie miał zamiaru spać, myślał tylko o swojej ukochanej, bo teraz już wiedział, że czuje do niej coś czego jeszcze nigdy do nikogo nie czuł. Następnego dnia czekał na nią na plaży od samego rana. Przyszła wcześnie. Rozmawiali ze sobą, ona miała na imię Magda, on Maciek. Od tamtego dnia spotykali się codziennie byli nierozłączni, chodzili po plaży za rękę w blasku księżyca. Magda opowiedziała mu o śmierci swojej mamy, w wieku 37 lat zginęła w wypadku samochodowym (wcześniej chorowała). Magda miała tylko ojca no i teraz Maćkla. Wiedzieli o sobie wszystko. Znali każdą, nawet najskrytszą tajemnicę. Chłopak już rozumiał jak czuli się ci, których tak często obserwował przytulonych na plaży, jego marzenie się spełniło, wreszcie czuł się tak jak oni. Chodzili ze sobą wszędzie, mieli mnóstwo wspólnych zajęć i kupowali bardzo dużo pamiątek. Niestety wakacje się kończyly, a Maciek musiał iść do liceum, Magda została w gimnazjum, ale to nie rozłączyło ich miłości. spotykali się codziennie. Magda też była nieśmiała, a on kochał ten jej rumieniec, którym oblewała się w niezręcznych sytuacjach. Kiedy byli sami nie rumieniła się już wcale, rozumieli się zbyt dobrze, żeby się siebie wstydzić.
Tak minął rok, przyszły następne wakacje. Magda niestety coraz gorzej się czyła, bolała ją głowa i czasami nie mogła spać. Maciek wysłał ją do lekarza, ale dziewczyna nie chciała iść. W końcu poszła. ...
Pewnego dnia była bardzo smutna, mało mówiła i ani razu się nie uśmiechnęła. Był to już prawie koniec wakacji, Magda szła do liceum, tego samego do którego chodził Maciek.
- co się stało? Czemu jesteś taka smutn?
- Maciek musimy się rozstać - jej słowa szumiały w głowie Maćka jeszcze kilka minut.
Wstała, odeszła, ale on ją dogonił.
- Dlaczego? Co się stało? Czemu mi to robisz? - powiedział chłopak ze łzami w oczach
- nie mogę z Tobą dłużej być - odpowiedziała dziewczyna z trudem powstrzymuując łzy
- Ale dlaczego? nie byłaś ze mną szczęśliwa?
- Maciek! Byłam. Nigdy do nikogo nie czułam czegoś takiego jak do Ciebie.
- no więc o co chodzi?
- no dobrze, powiem Ci, ale po tym co usłyszysz sam odejdziesz.
- Nigdy!!
- Mam... mam raka - powiedziała i wybuchła płaczem - został mi... został mi rok życia, nie mogą tego usunąć... - powiedziała przez łzy i rzuciła się chłopakowi na szyję, właśnie wtedy najbardziej tego potrzebowała
- ale to niemożliwe - Maćkowi spływały łzy po policzkach - jak to się stało?
- te moje... ciągłe bóle głowy... to wszystko wyjaśnia... poza tym moja mama też była chora, gdyby nie wypadek zabiłaby ją choroba...
Do końca wieczoru już nic nie mówili, tylko przytuleni, jak nigdyś ta para na plaży, siedzieli na kocu i patrzyli na zachodzące słońce... jak nigdy ich serce przepełniał ból...
Obiecali sobie, że ten rok spędzą razem, szczęśliwi. Tak właśnie było, nikt nie wiedział o chorobie Magdy tylko oni oboje, nie chciała żeby ktokolwiek się o tym dowiedział. Rok minął niespodziewanie szybko, znów zaczęły się wakacje, stan Magdy się pogarszał, nie było dla niej ratunku, musiała powiedzieć ojcu, załamał się, chciał ją wysłać do szpitala, ale powiedziała mu, że to nic nie da i że swoje ostatnie chwile chce spędzić u boku Maćka którego naprawdę kochała.
Był piękny sierpniowy poranek, taki sam w jaki się poznali. Magda czuła się już naprawdę źle, wiedzieli, że już niedługo to się stanie, ale nie mówili o tym. Oboje cierpieli, ale milczeli.
- Chcę żeby "to" się stało w twoich ramionach - powiedziałą nagle Magda
- Ale o czym ty mówisz, kochanie?
- Maciuś! Wiesz o czym mówię - powiedziała smutnym, lecz spokojnym głosem
- Ale do tego jeszcze minie dużo czasu
- Nie, coraz gorzej się czuję, to już niedługo.
- Dobrze, będe Cię cały czas trzymał w ramionach - Maciek z trudem powstrzymywał łzy
- Zostawiłam listy do Ciebie i do taty, odczytajcie je po mojej śmierci
Na te słowa Maciec zadrżał
- Dobrze kochanie, dla ciebie wszystko.
- kocham cię, pamiętaj o mnie - powiedziała Magda bardzo słabym głosem
- ja ciebie też, nigdy o tobie nie zapomnę.
Przytulili się do siebie mocno. Maciek pocałował ją. Magda leżała oparta o niego, jej serce coraz wolniej biło, aż w końcu magda zasnęła. Na zawsze... Zasnęła w miejscu w którym się poznali, na plaży tam, gdzie siedziała w tedy w tej białej sukience. Teraz też była w nią ubrana. Jej piękne opalone ciało doskonale prezentowało się przy tej lśniącej bieli. Tym razem w jej piękne, długie czarne włosy wpięta była mała, biała różyczka, którą dostała od Maćka...
- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - do Maćka dopiero po kilku minutahc dotarło co się stało, stracił ją, stracił coś, co było dla niego najważniejsze, to dla niej żył, ją kochał. Płakał... cały czas mocno ją przytulał, jej piękna zwiewna, biała sukienka mokra była od jego łez.
Maciek wziął ukochaną na ręce, cały czas płakał, szedł do jej domu. Zadzwonił do drzwi, otworzył je ojciec Magdy. Kiedy zobaczył w drzwiach Macka zrozumiał co się stało, on też płakał. Płakali razem. Chłopak wszedł, położył swoją ukochaną na łóżku.
- Powiedziała, że zostawiła dla nas listy - mówił Maciek przez łzy
- Gdzie są? - jej ojciec nie mógł się uspokoić
- nie wiem, chyba w jej pokoju - chłopak cały czas patrzył na ciało dziewczyny, miał nadzieję, że to tylko zły sen i że ona zaraz się obudzi, jednak tak się nie stało.
Poszli do jej pokoju, wzięli listy, Maciek wyszedł, szedł do domu, tak samo jak tego dnia kiedy znalazł naszyjnik szedł na oślep, łzy cały czas kapałuy po jego opalonych policzkach, a jego blond włosy sterczały teraz w nieładzie...
Wszedł do domu, była tylko matka, ojciec jeszcze pracował.
- Maciek Co się stało? - zapytała kobieta widząc swojego syna w takim stanie. Przestraszyła się bardzo.
- Magda... ona nie... Magda nie żyje... - te słowa chłopak wypowiedział bardzo powoli poczym wybuchnął płaczem i rzucił się matce w ramiona. Nie pytała o nic więcej. Wiedziała, że teraz potrzebował tylko, żeby ktoś go przytulił, zrozumiał, o nic nie pytał.
Kiedy Maciek się troche uspokoił (choć nadal cały czas płakał) wziął swój list i wyszedł. Poszedł na plażę na swoje, na ich ulubione miejsce. Trudno mu było czytać przez łzy. Treść listu była następująca:
" Kochany Maćku!
Kiedy będziesz czytał ten list, mnie już nie będzie. Chcę tylko, żebyś wiedział, że byłeś dla mnie wszystkim, że kocham Cię jak nikogo innego na świecie, że żyłam tylko dla Ciebie. Wiesz, widziałam Cię jak siedziałeś codziennie na plaży. Obserwowałam Cię z ukrycia, nie chciałam żebyś mnie zobaczył, zakochałam się w Tobie. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak wspaniały chłopak jak ty mógłby zwrócić na mnie uwagę. Bałam się, ale w końcu wyszłam na plażę, siedziałam tam zawsze, kiedy Ty jeszcze nie przychodziłeś. Myslałam, że nie zwrócisz na mnie uwagi, przecież Ty zawsze obserwowałeś te zakochne pary. le zuważyłeś mnie. Nie zgubiłam tego nszyjnik specjalnie. Jednak później byłam szczęśliwa, że tak się stało. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy mi go oddawałeś. Po pierwsze dlatego, że był on dla mnie tak cenny, a po drugie, że to właśnie Ty mi go oddałeś., czułam się jak w siódmym niebie, wtedy też zrozumiałam, że Ty również jesteś nieśmiały, pokochałam ten rumieniec który Cię wtedy oblewał i również wtedy wiedziałam, że kocham Cię najbardziej na świecie i że nie będę mogła bez Ciebie żyć. Kiedy odchodziłam cały czas marzyłm, żebyś mnie zatrzymał, chciałam żebyś do mnie podbiegł, a kiedy juz przestałam w to wierzyć usłyszałam "poczekaj". Właśnie od tego słowa zaczęły się najpiękniejsze chwile w moim życiu... nasza miłośc jest dla mnie jak bajka... piękna bajka, która jak na złość nie może mieć szczęśliwego zakończenia...
Dziękuję, że byłeś ze mną przez cały czas, wtedy, kiedy byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi i że nie opuściłeś mnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebowałam. DZIĘKUJĘ!
Maciuś kocham Cię, mam nadzieję, że kiedyś będziesz szczęśliwy. Chcę żbyś znalazł sobie dziewczynę, taką na którą zasługujesz, czyli wspaniałą. Tylko mam do Ciebie prośbę. choć znajdziesz sobie wspaniałą dziewczynę (wiem, że tak będzie) to nie zapomnij o mnie, niech chociaż cząstka mnie będzie w Twoim sercu. Proszę Cię o to i o jeszcze jedno. Bądź szczęsliwy, znajdź sobie kochającą dziewczynę i pamiętaj o tych cudownych chwilach, które ze sobą spędziliśmy. KOCHAM CIĘ! i choć teraz, kiedy czytasz ten list mnie już nie ma z Tobą ciałem to duchem zawsze będę przy Tobie. Będę patrzyła na to co robisz i będę nad Tobą czuwała.
Całuję!
Twoja i tylko Twoja MAGDA!
P.S. Zaopiekuj się moim tatą. On teraz został sam i potrzebuje czyjegoś ciepła i pomocy. Kiedyś znów się spotkamy i już na zawsze będziemy razem.
Maciek płakał, nawet nie wiedział kiedy przeszedł przez całą plażę. Nic się na niej nie zmieniło, ludzie śmiali się bawili i przytulali jak dawniej, ale on teraz o nich nie myslał. Myślał tylko o swojej ukochanej, która opuściła go. Zastanawiał się jak świat może być tak niesprawiedliwy żeby odbierać tak cudowną, tak delikatną i tak niewinną istotę. Magda była bardzo mądra i inteligentna jak na swój wiek, można powiedzieć, że była aż zanadto dorosła jak na swoje 17 lat. Maciek obszedł jeszcze raz wszystkie miejsca, które w jakiś szczególny sposób kojarzyły mu się z Magdą. To właśnie tu się poznali, to tu uwielbiali siedzieć wieczorami, to tu siedzieli gdy padał deszcz, najdłużej jednak Maciek stał w miejscu, w którym po raz pierwszy się pocałowali. Kiedy tak chodzil, wszystko sobie przypominał, te momenty chodziły mu po głowie jak klatki filmu, płakał przez cały czas. Kiedy obszedł te normalne dla wszystkich miejsca, ale najważniejsze dla niego, poszedł w stronę domu swojej ukochanej. Stan ął w progu, łzy nadal ściekały po jego policzkach. Drzwi otworzył mu jej ojciec. Nic nie powiedział tylko go przytulił, nie potrzebowali słów, doskonale się rozumieli, w końcu oboje stracili to co było dla nich najcenniejsze - Magdę.
Na drugi dzień odbył się pogrzeb dziewczyny, była ubrana w swoją ulubioną białą sukienkę, na głowie miała wianek z polnych kwiatów, a we włosach tkwiła biała różyczka, zupełnie taka sama jak ta, którą miała we włosach w ten piękny sierpniowy poranek. W jej ostatni poranek. Wyglądała pięknie., jakby spała, miała nawet uśmiech na twarzy, ten sam, który chłopak tak uwielbiał. Przez chwilę miał nadzieję, że ona naprawdę śpi i zaraz się obudzi i wyciągnie go na spacer. Chciał ją porwać, uiciec daleko i znów być z nią szczęśliwy. Tak się jednak nie stało. Maciek płakał, cały czas płakał, w nocy nie mógł spać...
Maciek starał się normalnie żyć, minął rok od śmierci jego ukochanej, ale on nadal nie mógł o niej zapomnieć. Nie potrafił znaleźć dziewczyny. W każdej szukał Magdy. Wiedział, że ukochana nie byłaby zła, wręcz przeciwnie cieszyłaby się jego szczęściem. Minął rok od śmierci jego ukochanej. Dokładnie rok. Maciek już nie wytrzymywał. Nie radził sobie z tym wszystkim. Poszedł na cmentarz, położył na grobie ukochanej białą różę., wiedział, że ona je uwielbiała i powiedział "Pamiętasz jak napisałaś, że kiedyś będziemy razem? Już niedługo, kochanie, już niedługo..." Odszedł, poszedł w to miejsce, gdzie się poznali, usiadł, wyjął kartkę i zaczął pisać:
Kochani Rodzice!
Wiem, że przez ostatni rok strasznie się o mnie martwiliście. Straciłem to, co było w moim życiu najważniejsze - prawdziwą miłość. Magda była dla mnie wszystkim, kovchałem ją i tylko dla niej żyłem. Kiedy będziecie czytać ten list ja już będę szczęśliwy - będę z nią. Będziemy razem już na zawsze, już nic nas nie rozdzieli, nawet na chwilę, nie martwcie się moim odejściem. Wiedzcie, że teraz jestem naprawdę szczęśliwy. Kocham Was, wiem, że Wy mnie też, kiedyś się spotkamy, będziemy razem, a teraz wybaczcie mi, ale nie potrafiłem bez niej żyć. Mam do Was tylko jedną prośbę. Na moim robie wyryjcie napis "TERAZ JUŻ NA ZAWSZE JESTEŚMY RAZEM". Wiem, że to dla mnie zrobicie i dziękuję Wam za to.
Kocham Was!
Wasz Maciek!
P.S. Nie zapomnijcie o mnie i zaprzyjaźnijcie się z ojcem Magdy, to naprawdę wspaniały człowiek. Zróbcie to dla mnie..."
Skończył, nie rozpłakał się bo był szczęśliwy, że wreszcie będzie ze swoją ukochaną. Jeszcze raz przeszedł wszystkie ważne dla niego miejsca. Wspominał wszystkie spędzone razem z Magdą chwile. Poszedł do jej domu. Przytulił jej ojca i powiedzial
- Dziękuję za wszystko. Żegnam Cie, był Pan dla mnie jak drugi ojciec.
- za co mi dziękujesz? - zapytał tata Magdy, ale Maciek nie odpowiedział, był już w drodze do domu, chciał się pożegnać z rodzicami i już na zawsze wrócić do Magdy.
Wszedł do domu. Jego rodzice byli w środku. Podszedł do mamy, przytulił ją.
- Kocham Cię - powiedzial - nie zapomnijcie o mnie nigdy.
- Tato kocham Cię - mówił przytulając się do taty.
- synku, my też cię kochamy, nigdy o tobie nie zapomnimy, ale czy coś się stało? - zapytali
Maciek rozpłakał się, gdy żegnał się z rodzicami, nie chciał się z nimi rozstawać, kochał ich bardzo, ale wiedział, że zrobi wszystko, żeby być z Magdą i musi tak postąpić.
- Żegnajcie - powiedział przez łzy
Wszedł do łazienki, napuścił wody do wanny, wyjął z kieszeni list, położył przy wannie tak, żeby rodzice go zauważyli. Rozebrał się, wziął żyletkę, uklęknął przy wannie i przeciął sobie żyły. Wszedł do wanny, położył się. Chwilę patrzył jak strumyki krwi wpływają do wody po czym usnął, usnął z takim samym uśmiechem na twarzy jak jego ukochana kiedy umierała, był szczęśliwy, liczyła się dla niego tylko myśl, że już wkrótce będzie ze swoją ukochaną....
Niedaleko błękitnej wody siedział chłopak. Wyglądał mniej więcej na 16 lat. Siedział sam, samotny, zupełnie inny od tych wszystkich roześmianych ludzi na plaży. Chłopak ten był bardzo przystojny, miał piękne niebieskie oczy, bardzo podobne do koloru morza, ale jeszcze piękniejsze. Jednach w tych pięknych błękitnych oczach zobaczyć można było smutek. Patrzył na tych, co przychodzili na plażę i na tych co z niej wychodzili. Patrzył na roześmianych nastolatków, ale najdłużej swój smutny wzrok zatrzymywał na zakochanych, którzy przytuleni do siebie leżeli na kocach, lub na tych którzy pluskali się w wodzie, na całujących się i roześmianych. Patrzył na nich z pewną zazdrością w oczach.
Może dlatego, że jeszcze nigdy nie miał dziewczyny, że jeszcze nigdy nie czuł się tak szczęśliwy jak ci, siedzący sobie przytuleni na kocu, nie myślący o niczym tylko o sobie nawzajem i nie wiedzący, że ktoś ich obserwuje. Chłopak siedział w tym miejscu długo, sam nie wiedział ile. Plażę zaczęli opuszczać ludzie. Poszli już sobie radośni młodzi ludzie. Z oddali dobiegały go jeszcze śmiechy pakujących się nastolatków, którzy jeszcze przed chwilą pluskali się w wodzie. W pewnym momencie zauważył siedzącą przy brzegu plaży dziewczynę. Siedziała i palcem pisała coś na piasku. Chłopak doznał jakiegoś dziwnego uczucia. Wiele razy podobała mu się dziewczyna, ale zawsze bał się odrzucenia i cierpiał, choć na pewno nie musiał się tego obawiać, gdyż większość dziewczyn w szkole szalała za nim, niestety, jgo nieśmiałość zawsze brała nad nim górę. Dziewczyna siedząca na plaży miała ok. 15 lat, ubrana była w zwiewną białą sukienkę, miała piękne, gługie, lekko kręcone czarne włosy. Młodzieniec nie mógł oderwać od niej oczu. Nagle wstała, bał się, że teraz odejdzie i już nigdy więcej jej nie zobaczy, ale nie odważył się do niej podejść. Dziewczyna szła przez plażę, nagle coś jej spadło, chłopak chciał to podnieść, podbiec do niej i oddać żeby choć przez chwilę na nią popatrzeć, ale nie potrafił... Kiedy dziewczyna odeszła pobiegł w miejsce gdzie coś upuściła i zobaczył, że był to przepiękny wisiorek w kształcie serca z wyrytym napisem LOVE. "To koniec" pomyślał "ma chłopaka". Załamany podszedł do miejsca w którym siedział, zabrał swoje rzeczy i zoruientował się, że plaża jest już prawie pusta, nie było na niej nikogo prócz niego, grupki ludzi, którzy chyba niedawno przyszli, małżeństwa z dwójką dzieci, które bawiły się radośnie w piasku i pary zakochanych, która nadal leżała przytulona w blasku zachodzącego już słońca. Poszedł w stronę domu. Doszedł chyba dzięki swojej intuicji, myslał tylko o tej pięknej dziewczynie i nszyjniku z napisem LOVE, który terz (nie wiedział dlaczego) ściskał mocno w ręce... Rodzice nie pytali go o nic, wiedzieli, że ich syn zawsze wraca do domu samotnie o tej porze... Chłopak w nocy nie mógł długo zasnąć. Nie wiedział dlaczego, ale myślał tylko o tej dziewczynie, ktrą zobaczył na plaży...
Drugiego dnia poszedł w to samo miejsce, gdyż lubił tam siedzieć... miał doskonały widok na całą plażę. Ale tym razem nie patrzył na zakochanych, patrzył tylko w to miejsce w którym wczorajszego dnia spotkał nieznajomą, ale jej nie było. W końcu pojawiła się, tym razem miała na sobie równie piękną niebieską sukienkę. Usiadła w tym samym miejscu. Siedziała przez jakiś czas, nagle wstała i zaczęła iść w tym samym kierunku co poprzedniego dnia. Chłopcu przez głowę przebiegła tylko jedna myśl "dlaczego wcześniej jej nie zauważyłem?". Dziś idąć rozglądała się dookoła, najwidoczniej szukała naszyjnika, który chłopak ściskał w ręce. "Musi dla niej wiele znaczyć, najwyraźniej bardzo go kocha" pomyślał i pobiegł w jej stronę.
- przepraszam - powiedział lekko zarumieniony ( ale nie było tego widać na jego opalonej twarzy)
- słucham - odrzekła cudnym niczym u słowika głosem, ona również miała lekki rumieniec na twarzy
Dopiero teraz zobaczył jaka ona naprawdę jest piękna, miała bardzo ciemne oczy, lekko zaróżowione policzki.
- chyba to wczoraj zgubiłaś - powiedział i czuł, że policzki pieką go niemiłosiernie
- gdzie to znalazłeś? Szukałam go wszędzie, jest on dla mnie taki ważnu, gdybym go zgubiła nie darowałabym sobie tego. Dziękuję ci bardzo.
- z pewnością twojemu chłopakowi byłoby przykro gdyby się dowiedział.
- Chłopakowi? Ja nie mam chłopaka. - powiedziała, a rumieniec jeszcze bardziej jej poczerwieniał.
- a ten napis LOVE - chłopak sam nie wiedział dlaczego o to zapytał
- to pamiątka po mojej mamie, zmarła dwa lata temu - mówiła złamanym głosem, a oczy zaszkliły się
- przepraszam, nie wiedziałem - chłopak bardzo się zmieszął
- musze już iśc tata będzie się martwił. Cześć
Odeszła, szła kawałek, chłopak wiódł za nią wzrokiem, była już dość daleko. Nagle pobiegł przed siebie.
- poczekaj! - krzyknął, choć sam zdziwił się, że się na to odważył, czył jednak, że nie może zmarnować tej okazji...
Dziewczyna odwróciła się, była teraz jeszcze bardziej czerwona niż jak powiedizał jej o chłopaku.
- może spotkamy się jutro na plaży? Porozmawiamy i pospacerujemy? - sam siebie zadziwił, że to wypowiedział, musiał zrobić dziwną minę.
- możemy - powiedziała dziewczyna zawstydzonym głosem, a jej policzki coraz bardziej czerwieniały.
- no to do zobaczenia
- cześć
Chłopak biegł do domu tak szybko jak tylko mógł, prawie podskakiwał, chyba jeszcze nikt nie widział go w tak dobrym nastroju, śmiał się sam do siebie, nawet jego rodzice zdziwili się na jego widok, ale nic nie mówili i o nic nie pytali, bo wiedzieli, że nic by nie powiedział. Był bardzo zamknięty w sobie i tajemniczy.Tylko wieczorem, kiedy już kładli się spać do jego pokoju weszła mama.
- czy coś się stało? Jesteś jakiś inny - zapytała
- nie martw się mamo, nic mi nie jest - powiedział i z uśmiechem na twarzy przytulił się do mamy.
- dobranoc kochanie
- dobranoc mamo
Położył się do łóżka, ale wcale nie miał zamiaru spać, myślał tylko o swojej ukochanej, bo teraz już wiedział, że czuje do niej coś czego jeszcze nigdy do nikogo nie czuł. Następnego dnia czekał na nią na plaży od samego rana. Przyszła wcześnie. Rozmawiali ze sobą, ona miała na imię Magda, on Maciek. Od tamtego dnia spotykali się codziennie byli nierozłączni, chodzili po plaży za rękę w blasku księżyca. Magda opowiedziała mu o śmierci swojej mamy, w wieku 37 lat zginęła w wypadku samochodowym (wcześniej chorowała). Magda miała tylko ojca no i teraz Maćkla. Wiedzieli o sobie wszystko. Znali każdą, nawet najskrytszą tajemnicę. Chłopak już rozumiał jak czuli się ci, których tak często obserwował przytulonych na plaży, jego marzenie się spełniło, wreszcie czuł się tak jak oni. Chodzili ze sobą wszędzie, mieli mnóstwo wspólnych zajęć i kupowali bardzo dużo pamiątek. Niestety wakacje się kończyly, a Maciek musiał iść do liceum, Magda została w gimnazjum, ale to nie rozłączyło ich miłości. spotykali się codziennie. Magda też była nieśmiała, a on kochał ten jej rumieniec, którym oblewała się w niezręcznych sytuacjach. Kiedy byli sami nie rumieniła się już wcale, rozumieli się zbyt dobrze, żeby się siebie wstydzić.
Tak minął rok, przyszły następne wakacje. Magda niestety coraz gorzej się czyła, bolała ją głowa i czasami nie mogła spać. Maciek wysłał ją do lekarza, ale dziewczyna nie chciała iść. W końcu poszła. ...
Pewnego dnia była bardzo smutna, mało mówiła i ani razu się nie uśmiechnęła. Był to już prawie koniec wakacji, Magda szła do liceum, tego samego do którego chodził Maciek.
- co się stało? Czemu jesteś taka smutn?
- Maciek musimy się rozstać - jej słowa szumiały w głowie Maćka jeszcze kilka minut.
Wstała, odeszła, ale on ją dogonił.
- Dlaczego? Co się stało? Czemu mi to robisz? - powiedział chłopak ze łzami w oczach
- nie mogę z Tobą dłużej być - odpowiedziała dziewczyna z trudem powstrzymuując łzy
- Ale dlaczego? nie byłaś ze mną szczęśliwa?
- Maciek! Byłam. Nigdy do nikogo nie czułam czegoś takiego jak do Ciebie.
- no więc o co chodzi?
- no dobrze, powiem Ci, ale po tym co usłyszysz sam odejdziesz.
- Nigdy!!
- Mam... mam raka - powiedziała i wybuchła płaczem - został mi... został mi rok życia, nie mogą tego usunąć... - powiedziała przez łzy i rzuciła się chłopakowi na szyję, właśnie wtedy najbardziej tego potrzebowała
- ale to niemożliwe - Maćkowi spływały łzy po policzkach - jak to się stało?
- te moje... ciągłe bóle głowy... to wszystko wyjaśnia... poza tym moja mama też była chora, gdyby nie wypadek zabiłaby ją choroba...
Do końca wieczoru już nic nie mówili, tylko przytuleni, jak nigdyś ta para na plaży, siedzieli na kocu i patrzyli na zachodzące słońce... jak nigdy ich serce przepełniał ból...
Obiecali sobie, że ten rok spędzą razem, szczęśliwi. Tak właśnie było, nikt nie wiedział o chorobie Magdy tylko oni oboje, nie chciała żeby ktokolwiek się o tym dowiedział. Rok minął niespodziewanie szybko, znów zaczęły się wakacje, stan Magdy się pogarszał, nie było dla niej ratunku, musiała powiedzieć ojcu, załamał się, chciał ją wysłać do szpitala, ale powiedziała mu, że to nic nie da i że swoje ostatnie chwile chce spędzić u boku Maćka którego naprawdę kochała.
Był piękny sierpniowy poranek, taki sam w jaki się poznali. Magda czuła się już naprawdę źle, wiedzieli, że już niedługo to się stanie, ale nie mówili o tym. Oboje cierpieli, ale milczeli.
- Chcę żeby "to" się stało w twoich ramionach - powiedziałą nagle Magda
- Ale o czym ty mówisz, kochanie?
- Maciuś! Wiesz o czym mówię - powiedziała smutnym, lecz spokojnym głosem
- Ale do tego jeszcze minie dużo czasu
- Nie, coraz gorzej się czuję, to już niedługo.
- Dobrze, będe Cię cały czas trzymał w ramionach - Maciek z trudem powstrzymywał łzy
- Zostawiłam listy do Ciebie i do taty, odczytajcie je po mojej śmierci
Na te słowa Maciec zadrżał
- Dobrze kochanie, dla ciebie wszystko.
- kocham cię, pamiętaj o mnie - powiedziała Magda bardzo słabym głosem
- ja ciebie też, nigdy o tobie nie zapomnę.
Przytulili się do siebie mocno. Maciek pocałował ją. Magda leżała oparta o niego, jej serce coraz wolniej biło, aż w końcu magda zasnęła. Na zawsze... Zasnęła w miejscu w którym się poznali, na plaży tam, gdzie siedziała w tedy w tej białej sukience. Teraz też była w nią ubrana. Jej piękne opalone ciało doskonale prezentowało się przy tej lśniącej bieli. Tym razem w jej piękne, długie czarne włosy wpięta była mała, biała różyczka, którą dostała od Maćka...
- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - do Maćka dopiero po kilku minutahc dotarło co się stało, stracił ją, stracił coś, co było dla niego najważniejsze, to dla niej żył, ją kochał. Płakał... cały czas mocno ją przytulał, jej piękna zwiewna, biała sukienka mokra była od jego łez.
Maciek wziął ukochaną na ręce, cały czas płakał, szedł do jej domu. Zadzwonił do drzwi, otworzył je ojciec Magdy. Kiedy zobaczył w drzwiach Macka zrozumiał co się stało, on też płakał. Płakali razem. Chłopak wszedł, położył swoją ukochaną na łóżku.
- Powiedziała, że zostawiła dla nas listy - mówił Maciek przez łzy
- Gdzie są? - jej ojciec nie mógł się uspokoić
- nie wiem, chyba w jej pokoju - chłopak cały czas patrzył na ciało dziewczyny, miał nadzieję, że to tylko zły sen i że ona zaraz się obudzi, jednak tak się nie stało.
Poszli do jej pokoju, wzięli listy, Maciek wyszedł, szedł do domu, tak samo jak tego dnia kiedy znalazł naszyjnik szedł na oślep, łzy cały czas kapałuy po jego opalonych policzkach, a jego blond włosy sterczały teraz w nieładzie...
Wszedł do domu, była tylko matka, ojciec jeszcze pracował.
- Maciek Co się stało? - zapytała kobieta widząc swojego syna w takim stanie. Przestraszyła się bardzo.
- Magda... ona nie... Magda nie żyje... - te słowa chłopak wypowiedział bardzo powoli poczym wybuchnął płaczem i rzucił się matce w ramiona. Nie pytała o nic więcej. Wiedziała, że teraz potrzebował tylko, żeby ktoś go przytulił, zrozumiał, o nic nie pytał.
Kiedy Maciek się troche uspokoił (choć nadal cały czas płakał) wziął swój list i wyszedł. Poszedł na plażę na swoje, na ich ulubione miejsce. Trudno mu było czytać przez łzy. Treść listu była następująca:
" Kochany Maćku!
Kiedy będziesz czytał ten list, mnie już nie będzie. Chcę tylko, żebyś wiedział, że byłeś dla mnie wszystkim, że kocham Cię jak nikogo innego na świecie, że żyłam tylko dla Ciebie. Wiesz, widziałam Cię jak siedziałeś codziennie na plaży. Obserwowałam Cię z ukrycia, nie chciałam żebyś mnie zobaczył, zakochałam się w Tobie. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak wspaniały chłopak jak ty mógłby zwrócić na mnie uwagę. Bałam się, ale w końcu wyszłam na plażę, siedziałam tam zawsze, kiedy Ty jeszcze nie przychodziłeś. Myslałam, że nie zwrócisz na mnie uwagi, przecież Ty zawsze obserwowałeś te zakochne pary. le zuważyłeś mnie. Nie zgubiłam tego nszyjnik specjalnie. Jednak później byłam szczęśliwa, że tak się stało. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy mi go oddawałeś. Po pierwsze dlatego, że był on dla mnie tak cenny, a po drugie, że to właśnie Ty mi go oddałeś., czułam się jak w siódmym niebie, wtedy też zrozumiałam, że Ty również jesteś nieśmiały, pokochałam ten rumieniec który Cię wtedy oblewał i również wtedy wiedziałam, że kocham Cię najbardziej na świecie i że nie będę mogła bez Ciebie żyć. Kiedy odchodziłam cały czas marzyłm, żebyś mnie zatrzymał, chciałam żebyś do mnie podbiegł, a kiedy juz przestałam w to wierzyć usłyszałam "poczekaj". Właśnie od tego słowa zaczęły się najpiękniejsze chwile w moim życiu... nasza miłośc jest dla mnie jak bajka... piękna bajka, która jak na złość nie może mieć szczęśliwego zakończenia...
Dziękuję, że byłeś ze mną przez cały czas, wtedy, kiedy byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi i że nie opuściłeś mnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebowałam. DZIĘKUJĘ!
Maciuś kocham Cię, mam nadzieję, że kiedyś będziesz szczęśliwy. Chcę żbyś znalazł sobie dziewczynę, taką na którą zasługujesz, czyli wspaniałą. Tylko mam do Ciebie prośbę. choć znajdziesz sobie wspaniałą dziewczynę (wiem, że tak będzie) to nie zapomnij o mnie, niech chociaż cząstka mnie będzie w Twoim sercu. Proszę Cię o to i o jeszcze jedno. Bądź szczęsliwy, znajdź sobie kochającą dziewczynę i pamiętaj o tych cudownych chwilach, które ze sobą spędziliśmy. KOCHAM CIĘ! i choć teraz, kiedy czytasz ten list mnie już nie ma z Tobą ciałem to duchem zawsze będę przy Tobie. Będę patrzyła na to co robisz i będę nad Tobą czuwała.
Całuję!
Twoja i tylko Twoja MAGDA!
P.S. Zaopiekuj się moim tatą. On teraz został sam i potrzebuje czyjegoś ciepła i pomocy. Kiedyś znów się spotkamy i już na zawsze będziemy razem.
Maciek płakał, nawet nie wiedział kiedy przeszedł przez całą plażę. Nic się na niej nie zmieniło, ludzie śmiali się bawili i przytulali jak dawniej, ale on teraz o nich nie myslał. Myślał tylko o swojej ukochanej, która opuściła go. Zastanawiał się jak świat może być tak niesprawiedliwy żeby odbierać tak cudowną, tak delikatną i tak niewinną istotę. Magda była bardzo mądra i inteligentna jak na swój wiek, można powiedzieć, że była aż zanadto dorosła jak na swoje 17 lat. Maciek obszedł jeszcze raz wszystkie miejsca, które w jakiś szczególny sposób kojarzyły mu się z Magdą. To właśnie tu się poznali, to tu uwielbiali siedzieć wieczorami, to tu siedzieli gdy padał deszcz, najdłużej jednak Maciek stał w miejscu, w którym po raz pierwszy się pocałowali. Kiedy tak chodzil, wszystko sobie przypominał, te momenty chodziły mu po głowie jak klatki filmu, płakał przez cały czas. Kiedy obszedł te normalne dla wszystkich miejsca, ale najważniejsze dla niego, poszedł w stronę domu swojej ukochanej. Stan ął w progu, łzy nadal ściekały po jego policzkach. Drzwi otworzył mu jej ojciec. Nic nie powiedział tylko go przytulił, nie potrzebowali słów, doskonale się rozumieli, w końcu oboje stracili to co było dla nich najcenniejsze - Magdę.
Na drugi dzień odbył się pogrzeb dziewczyny, była ubrana w swoją ulubioną białą sukienkę, na głowie miała wianek z polnych kwiatów, a we włosach tkwiła biała różyczka, zupełnie taka sama jak ta, którą miała we włosach w ten piękny sierpniowy poranek. W jej ostatni poranek. Wyglądała pięknie., jakby spała, miała nawet uśmiech na twarzy, ten sam, który chłopak tak uwielbiał. Przez chwilę miał nadzieję, że ona naprawdę śpi i zaraz się obudzi i wyciągnie go na spacer. Chciał ją porwać, uiciec daleko i znów być z nią szczęśliwy. Tak się jednak nie stało. Maciek płakał, cały czas płakał, w nocy nie mógł spać...
Maciek starał się normalnie żyć, minął rok od śmierci jego ukochanej, ale on nadal nie mógł o niej zapomnieć. Nie potrafił znaleźć dziewczyny. W każdej szukał Magdy. Wiedział, że ukochana nie byłaby zła, wręcz przeciwnie cieszyłaby się jego szczęściem. Minął rok od śmierci jego ukochanej. Dokładnie rok. Maciek już nie wytrzymywał. Nie radził sobie z tym wszystkim. Poszedł na cmentarz, położył na grobie ukochanej białą różę., wiedział, że ona je uwielbiała i powiedział "Pamiętasz jak napisałaś, że kiedyś będziemy razem? Już niedługo, kochanie, już niedługo..." Odszedł, poszedł w to miejsce, gdzie się poznali, usiadł, wyjął kartkę i zaczął pisać:
Kochani Rodzice!
Wiem, że przez ostatni rok strasznie się o mnie martwiliście. Straciłem to, co było w moim życiu najważniejsze - prawdziwą miłość. Magda była dla mnie wszystkim, kovchałem ją i tylko dla niej żyłem. Kiedy będziecie czytać ten list ja już będę szczęśliwy - będę z nią. Będziemy razem już na zawsze, już nic nas nie rozdzieli, nawet na chwilę, nie martwcie się moim odejściem. Wiedzcie, że teraz jestem naprawdę szczęśliwy. Kocham Was, wiem, że Wy mnie też, kiedyś się spotkamy, będziemy razem, a teraz wybaczcie mi, ale nie potrafiłem bez niej żyć. Mam do Was tylko jedną prośbę. Na moim robie wyryjcie napis "TERAZ JUŻ NA ZAWSZE JESTEŚMY RAZEM". Wiem, że to dla mnie zrobicie i dziękuję Wam za to.
Kocham Was!
Wasz Maciek!
P.S. Nie zapomnijcie o mnie i zaprzyjaźnijcie się z ojcem Magdy, to naprawdę wspaniały człowiek. Zróbcie to dla mnie..."
Skończył, nie rozpłakał się bo był szczęśliwy, że wreszcie będzie ze swoją ukochaną. Jeszcze raz przeszedł wszystkie ważne dla niego miejsca. Wspominał wszystkie spędzone razem z Magdą chwile. Poszedł do jej domu. Przytulił jej ojca i powiedzial
- Dziękuję za wszystko. Żegnam Cie, był Pan dla mnie jak drugi ojciec.
- za co mi dziękujesz? - zapytał tata Magdy, ale Maciek nie odpowiedział, był już w drodze do domu, chciał się pożegnać z rodzicami i już na zawsze wrócić do Magdy.
Wszedł do domu. Jego rodzice byli w środku. Podszedł do mamy, przytulił ją.
- Kocham Cię - powiedzial - nie zapomnijcie o mnie nigdy.
- Tato kocham Cię - mówił przytulając się do taty.
- synku, my też cię kochamy, nigdy o tobie nie zapomnimy, ale czy coś się stało? - zapytali
Maciek rozpłakał się, gdy żegnał się z rodzicami, nie chciał się z nimi rozstawać, kochał ich bardzo, ale wiedział, że zrobi wszystko, żeby być z Magdą i musi tak postąpić.
- Żegnajcie - powiedział przez łzy
Wszedł do łazienki, napuścił wody do wanny, wyjął z kieszeni list, położył przy wannie tak, żeby rodzice go zauważyli. Rozebrał się, wziął żyletkę, uklęknął przy wannie i przeciął sobie żyły. Wszedł do wanny, położył się. Chwilę patrzył jak strumyki krwi wpływają do wody po czym usnął, usnął z takim samym uśmiechem na twarzy jak jego ukochana kiedy umierała, był szczęśliwy, liczyła się dla niego tylko myśl, że już wkrótce będzie ze swoją ukochaną....
Tagi:
Miłość...
Może nam brakuje siebie,
Może tego wina smak,
Może twoich oczu turkus,
Może nie wiem jak, chyba tak
Może kiedyś cię rozbawię,
Może dasz mi jakiś znak,
Może zmoczysz usta w kawie,
Może cały świat mówi tak
Tylko to że ciebie nie ma, tylko to że jesteś snem, tylko to że musze odejść,
tylko to, że nie ma mnie…
Może kiedyś cię zawołam,
Może przyjdzie taki dzień,
Rozwiniemy żagle w łodzi,
Odpłyniemy stąd, odnajdziemy się,
Może znów do siebie mówię,
Może ja to już nie ja,
Może jestem romantykiem,
Może cały świat mówi tak
Tylko to że ciebie nie ma, tylko to że jesteś snem, tylko to że musze odejść,
tylko to, że nie ma mnie…x2
Może nam brakuje siebie,
Może tego wina smak,
Może twoich oczu turkus,
Może nie wiem jak chyba tak.
Może tego wina smak,
Może twoich oczu turkus,
Może nie wiem jak, chyba tak
Może kiedyś cię rozbawię,
Może dasz mi jakiś znak,
Może zmoczysz usta w kawie,
Może cały świat mówi tak
Tylko to że ciebie nie ma, tylko to że jesteś snem, tylko to że musze odejść,
tylko to, że nie ma mnie…
Może kiedyś cię zawołam,
Może przyjdzie taki dzień,
Rozwiniemy żagle w łodzi,
Odpłyniemy stąd, odnajdziemy się,
Może znów do siebie mówię,
Może ja to już nie ja,
Może jestem romantykiem,
Może cały świat mówi tak
Tylko to że ciebie nie ma, tylko to że jesteś snem, tylko to że musze odejść,
tylko to, że nie ma mnie…x2
Może nam brakuje siebie,
Może tego wina smak,
Może twoich oczu turkus,
Może nie wiem jak chyba tak.
Tagi:
Super piosenka :*
Notka specjalnie dla mojej kochanej przyjaciółki Beatki :*
To dzięki niej jestem z Panem Ł. xD
To ona jest zawsze przy mnie :*
Zawsze mi pomaga, doradza i nie opuszcza mnie :*
Dziękuje kochanie :* :* :*
Z Beatką moge zawsze się pośmiać, pożartować i nie ma to końca xD Chyba dlatego że ona jest tak samo pusta jak ja :D
Ale właśnie za to ją kocham :* :D
Ostatnio się zakochała w takim jednym panu M. :D
Cały czas o nim nawija :D :D
Hehehehe xD
Nawet odkryła nowy zwór chemiczny na miłość.: C6H5-NH-C2H5 :D
I teraz bardzo ciesze się z jej szczęścia :*
Wiem że wszystko bedzie dobrze :) Bo pan M. też ją kocha :)
Przecież Beatki nie można nie kochać :* :D
Piszę z nią codziennie na gg i ona zawsze poprawi mi humor :D
Śmiała się ostatnio z tego że miałam straszny wypadek z nożem :D :D
A to wcale nie było śmieszne :D :D
Hehehehehe :D :D :D
Och...kocham się z nią wygłupiać :D :D
:* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*
.. Jesteś dla Mnie światłem w tunelu
... Mój Najdroższy Przyjacielu
.. Służysz radą i pomocą
... Wysłuchasz Mnie nawet nocą
.. Zawsze dobry i oddany
... Mój przyjaciel zaufany.
.. Gdy jest kłopot Jesteś blisko
... Tobie oddam swoje wszystko
.. Więc pozostań Przyjacielem
... I we wtorek i w niedzielę
.. Bo bez Ciebie świat ponury
... Niebo zasłaniają chmury.
.. A gdy Jesteś świat się śmieje
... Słońce świeci, wiatr nie wieje
.. I przy Tobie wciąż jest lato
....... PRZYJACIELU
.. dzięki za to! :* :*
To dzięki niej jestem z Panem Ł. xD
To ona jest zawsze przy mnie :*
Zawsze mi pomaga, doradza i nie opuszcza mnie :*
Dziękuje kochanie :* :* :*
Z Beatką moge zawsze się pośmiać, pożartować i nie ma to końca xD Chyba dlatego że ona jest tak samo pusta jak ja :D
Ale właśnie za to ją kocham :* :D
Ostatnio się zakochała w takim jednym panu M. :D
Cały czas o nim nawija :D :D
Hehehehe xD
Nawet odkryła nowy zwór chemiczny na miłość.: C6H5-NH-C2H5 :D
I teraz bardzo ciesze się z jej szczęścia :*
Wiem że wszystko bedzie dobrze :) Bo pan M. też ją kocha :)
Przecież Beatki nie można nie kochać :* :D
Piszę z nią codziennie na gg i ona zawsze poprawi mi humor :D
Śmiała się ostatnio z tego że miałam straszny wypadek z nożem :D :D
A to wcale nie było śmieszne :D :D
Hehehehehe :D :D :D
Och...kocham się z nią wygłupiać :D :D
:* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*
.. Jesteś dla Mnie światłem w tunelu
... Mój Najdroższy Przyjacielu
.. Służysz radą i pomocą
... Wysłuchasz Mnie nawet nocą
.. Zawsze dobry i oddany
... Mój przyjaciel zaufany.
.. Gdy jest kłopot Jesteś blisko
... Tobie oddam swoje wszystko
.. Więc pozostań Przyjacielem
... I we wtorek i w niedzielę
.. Bo bez Ciebie świat ponury
... Niebo zasłaniają chmury.
.. A gdy Jesteś świat się śmieje
... Słońce świeci, wiatr nie wieje
.. I przy Tobie wciąż jest lato
....... PRZYJACIELU
.. dzięki za to! :* :*
Tagi:
FrIeNdS FoReVeR !! :*
O boże... jak ja dawno notki nie pisałam xD
Ale naprawde tyle się rzeczy od tego czasu zmieniło że masakra :P
Oczywiście na plus :D :D
No więc tak.:
Po moim rozstaniu z M. przestałam już płakać i zrozumiałam że nie moge być z kimś kto mnie olewa, i ma w d****, teraz ja go mam w d**** !!!!! :D
I bardzo dobrze sie z tym czuje :P
Po prostu taki ktoś jak on nie zasługiwał na mnie :)
I choć jeszcze czasem pisze z nim na gg to absolutnie nic do niego nie czuje :)
Nie obchodzi mnie czy on ma dziewczyne czy nie :P
Generalnie wszystko co jest związane z nim mam w d**** !! :D
Dzięki mojej najlepszej przyjaciółce Beacie zrozumiałam że znajde sobie kogoś innego :)
No i udało sie !!!!!!!! :D :D
Zakochałam się :D
Kocham pana Ł. :D :D :D
On jest taki kochany, cudowny i wogóle najlepszy :D
Tak strasznie go kocham :)
I wiem że on mnie też kocha :)
Wyznał mi miłość jeszcze wtedy gdy byłam z M.
No i kiedy zerawałam z M. to Beatka mi doradziła żebym powiedziała panu Ł. co tak naprawde do niego czuje :)
Powiedziałam mu i jesteśmy razem !!!!!!
Bardzo sie z tego cieszę :D :D :D
Życie naczyło mnie że nie można się przejmować tym iż jeden związek się zakończył.
Trzeba mieć nadzieje że znowu się zakochamy, tak jak ja :)
Cierpiałam po moim rozstaniu z M. ale nie poddałam się !
Walczyłam dalej !! I znalazłam kogoś kto kocha mnie taką jaka jestem... :*
TRZEBA WIERZYĆ W SIEBIE I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ !!
Ale naprawde tyle się rzeczy od tego czasu zmieniło że masakra :P
Oczywiście na plus :D :D
No więc tak.:
Po moim rozstaniu z M. przestałam już płakać i zrozumiałam że nie moge być z kimś kto mnie olewa, i ma w d****, teraz ja go mam w d**** !!!!! :D
I bardzo dobrze sie z tym czuje :P
Po prostu taki ktoś jak on nie zasługiwał na mnie :)
I choć jeszcze czasem pisze z nim na gg to absolutnie nic do niego nie czuje :)
Nie obchodzi mnie czy on ma dziewczyne czy nie :P
Generalnie wszystko co jest związane z nim mam w d**** !! :D
Dzięki mojej najlepszej przyjaciółce Beacie zrozumiałam że znajde sobie kogoś innego :)
No i udało sie !!!!!!!! :D :D
Zakochałam się :D
Kocham pana Ł. :D :D :D
On jest taki kochany, cudowny i wogóle najlepszy :D
Tak strasznie go kocham :)
I wiem że on mnie też kocha :)
Wyznał mi miłość jeszcze wtedy gdy byłam z M.
No i kiedy zerawałam z M. to Beatka mi doradziła żebym powiedziała panu Ł. co tak naprawde do niego czuje :)
Powiedziałam mu i jesteśmy razem !!!!!!
Bardzo sie z tego cieszę :D :D :D
Życie naczyło mnie że nie można się przejmować tym iż jeden związek się zakończył.
Trzeba mieć nadzieje że znowu się zakochamy, tak jak ja :)
Cierpiałam po moim rozstaniu z M. ale nie poddałam się !
Walczyłam dalej !! I znalazłam kogoś kto kocha mnie taką jaka jestem... :*
TRZEBA WIERZYĆ W SIEBIE I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ !!
Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy...
Tak samo jak mój związek z Marcinem... :(
8.stycznia.2010 r. - W tym dniu zerwałam z nim...
Sama nie wiem dlaczego, może po prostu nie chciałam już węcej przez niego cierpieć... :( :(
Wole teraz popłakać a potem już mieć święty spokój...
Ech... :( :( :(
Czasem mi go brakuje, a czasem ciesze się że już z nim nie jestem... :(
Boże...wszystko jest takie trudne... :(
Już się w tym gubie... :(
Tyle nocy przez niego nie przespałam, bo płakałam... :(
Kłóciliśmy się ale zawsze potem do siebie wracaliśmy... :(
A teraz to już KONIEC
Dopiero teraz do mnie dotarło że już nigdy z nim nie będe...
Ale nadal go kocham... :(
Tylko że on już tego nie zrozumie...
Tak samo jak mój związek z Marcinem... :(
8.stycznia.2010 r. - W tym dniu zerwałam z nim...
Sama nie wiem dlaczego, może po prostu nie chciałam już węcej przez niego cierpieć... :( :(
Wole teraz popłakać a potem już mieć święty spokój...
Ech... :( :( :(
Czasem mi go brakuje, a czasem ciesze się że już z nim nie jestem... :(
Boże...wszystko jest takie trudne... :(
Już się w tym gubie... :(
Tyle nocy przez niego nie przespałam, bo płakałam... :(
Kłóciliśmy się ale zawsze potem do siebie wracaliśmy... :(
A teraz to już KONIEC
Dopiero teraz do mnie dotarło że już nigdy z nim nie będe...
Ale nadal go kocham... :(
Tylko że on już tego nie zrozumie...
Tagi:
The End... :(
O boże...Jestem taka szczęśliwa :D :D
Taka zakochana.... :D
Tak się ciesze :D :D
Moje życie wkońcu jest, normalne, kolorowe, i bardzo, bardzo przeszczęśliwe :D :D
:) :) :)
23.12.2009 r. Kolejna bardzo ważna data w moim życiu :D
Teraz jestem najszczęśliwszą osobą na świecie :D :D
Dostałam najpięknijeszy prezent MOJEGO MARCINKA !!
Tak bardzo mocno go kocham :* :* :* :*
I nikomu nie oddam...NIGDY !!
Taka zakochana.... :D
Tak się ciesze :D :D
Moje życie wkońcu jest, normalne, kolorowe, i bardzo, bardzo przeszczęśliwe :D :D
:) :) :)
23.12.2009 r. Kolejna bardzo ważna data w moim życiu :D
Teraz jestem najszczęśliwszą osobą na świecie :D :D
Dostałam najpięknijeszy prezent MOJEGO MARCINKA !!
Tak bardzo mocno go kocham :* :* :* :*
I nikomu nie oddam...NIGDY !!
..Jestem jaka jestem i nikt tego nie zmieni
.. Ci którzy mnie znają wiedzą jaka jestem
..jeśli mnie znasz - szanuj
..jeśli mnie nie znasz - nie próbuj oceniać
..przez twoje ploty nie mam zamiaru się zmieniać
..więc zastanów się, zanim puścisz kolejną z plot
..czy da ci to jakiś wzlot?!
..a może dowartościuje?!
..jeśli tak, to naprawdę ci gratuluję, że nie masz wyrzutów sumienia
..z próby niszczenia cudzego imienia
..fakt pokazuje to twoje prawdziwe oblicze a iloraz twej inteligencji na palcach jednej ręki wyliczę
..może zajrzysz w swoje lusterko?!
..i co?!
..jesteś tak idealną panienką?!
..a ty chłopczyku drogi pomyśl, zanim pokażesz rogi
..pamiętaj, może się to przeciwko tobie obrócić i do swego dobrego imienia nie będziesz mógł wrócić
..mimo to powiesz, że suka ze mnie lub szmata?!
..powodzenia!
..i tak mi to lata
..twoja opinia mało mnie interesuje, znam swoją wartość i tym się kieruje
..czas napisać coś o sobie
..anioł i diabeł w jednej osobie
..z reguły miła i grzeczna, na ogół serdeczna
..lecz kiedy coś mi nie pasuje, dość szybko to pokazuje
..staram się zawsze być realistką, zdarza się czasem, że pesymistką
..i tu zaznaczam
..nie jestem królewną, ani dziewczyną zbyt siebie pewną
..jestem zwariowana i wesoła, nie jak lala rozpuszczona
..szalona i nieobliczalna, nie dla wszystkich osiągalna
..zarazem drapieżna i słodka jak biały tygrys i czarna kotka
..jestem jak upiór i cud
..szczyt nad chmurami i przepaść bez dna
..jestem początkiem i końcem
..bliska dla bliskich
..i żeby było jasne
..nie obchodzi mnie to czy mnie lubisz a tą stronę - traktuje z dystansem..
.. Ci którzy mnie znają wiedzą jaka jestem
..jeśli mnie znasz - szanuj
..jeśli mnie nie znasz - nie próbuj oceniać
..przez twoje ploty nie mam zamiaru się zmieniać
..więc zastanów się, zanim puścisz kolejną z plot
..czy da ci to jakiś wzlot?!
..a może dowartościuje?!
..jeśli tak, to naprawdę ci gratuluję, że nie masz wyrzutów sumienia
..z próby niszczenia cudzego imienia
..fakt pokazuje to twoje prawdziwe oblicze a iloraz twej inteligencji na palcach jednej ręki wyliczę
..może zajrzysz w swoje lusterko?!
..i co?!
..jesteś tak idealną panienką?!
..a ty chłopczyku drogi pomyśl, zanim pokażesz rogi
..pamiętaj, może się to przeciwko tobie obrócić i do swego dobrego imienia nie będziesz mógł wrócić
..mimo to powiesz, że suka ze mnie lub szmata?!
..powodzenia!
..i tak mi to lata
..twoja opinia mało mnie interesuje, znam swoją wartość i tym się kieruje
..czas napisać coś o sobie
..anioł i diabeł w jednej osobie
..z reguły miła i grzeczna, na ogół serdeczna
..lecz kiedy coś mi nie pasuje, dość szybko to pokazuje
..staram się zawsze być realistką, zdarza się czasem, że pesymistką
..i tu zaznaczam
..nie jestem królewną, ani dziewczyną zbyt siebie pewną
..jestem zwariowana i wesoła, nie jak lala rozpuszczona
..szalona i nieobliczalna, nie dla wszystkich osiągalna
..zarazem drapieżna i słodka jak biały tygrys i czarna kotka
..jestem jak upiór i cud
..szczyt nad chmurami i przepaść bez dna
..jestem początkiem i końcem
..bliska dla bliskich
..i żeby było jasne
..nie obchodzi mnie to czy mnie lubisz a tą stronę - traktuje z dystansem..
Tagi:
Ja :D
Boże...Tak bardzo mocno boje się o mojego Marcinka :(
Nie odzywa się...Nie daje znaku życia... :(
Nie wiem co się mogło stać...:(
Tak bardzo go kocham ale nie mam kiedy mu tego powiedzieć...:(
Boję się że coś się stało...:(
Boję się że on mnie już nie kocha...:(
Strasznie się boję...:(
Czasem mam ochote wziąć kilka tabletek, zasnąć i już się nie obudzić..:(
Może tak byłoby lepiej...:(
Boże...:( :( :(
Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć...:(
On jest tak daleko...:(
Coraz częściej płaczę, jestem załamana, smutna...:(
Nie wiem co mam zrobić...:(
Może się pochlastać...?
Nie odzywa się...Nie daje znaku życia... :(
Nie wiem co się mogło stać...:(
Tak bardzo go kocham ale nie mam kiedy mu tego powiedzieć...:(
Boję się że coś się stało...:(
Boję się że on mnie już nie kocha...:(
Strasznie się boję...:(
Czasem mam ochote wziąć kilka tabletek, zasnąć i już się nie obudzić..:(
Może tak byłoby lepiej...:(
Boże...:( :( :(
Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć...:(
On jest tak daleko...:(
Coraz częściej płaczę, jestem załamana, smutna...:(
Nie wiem co mam zrobić...:(
Może się pochlastać...?
Tagi:
:(
HeHe xD xD
Humorek mi się dzisiaj poprawił xD xD
Nawet nie wiem dlaczego :P Ale i tak się ciesze :P
Narazie przez pół dnia rozwiązywałam jakiś głupie testy :P
Także nie jest źle... :)
Dowiedziałam się jeszcze w szkole, że będę występować na jakiś jasełkach czy coś :/ :/
I będę tańczyć xD xD
Ale musze nauczyć się szpagatu :/ :/
No dobra jakoś przeżyje :) Mam nadzieje... :)
Teraz jakoś nie mogę sobie znaleźć miejsca :/
Strasznie mi sie nudzi :/
Jak już mówiłam rozwiązywałam testy, słuchałam muzyki, siedziałam na nk, na facebooku, nawet gadałam...z psem xD
Musze jeszcze pograć w Happy Aquarium xD
Ech... :P :P :P
Ale się ucieszyłam jak zobaczyłam że w piątek leci Titanic !
Musze go zobaczyć :P
Chociaż widziałam go już chyba 1000000 razy xD
Ale jeszcze raz nie zaszkodzi obejrzeć xD
Chyba powoli będę się zbierać spać...
Cały dzień od rana w szkole, potem byłam na mieście :P
Może jeszcze zobacze jakiś film :)
Mam tu jeszcze taki jeden test xD xD
Jest bardzo fajny ale tylko wtedy go rozwiązuje się go tak jak tam pisze xD xD
Ten test zawiera tylko cztery krótkie pytania, ale odpowiedzi na pewno Cię zaskoczą. Nie oszukuj samego siebie tylko dlatego, że jestes ciekawy/a odpowiedzi.
Twój umysł i Twoje uczucia są jak spadochron:
Najlepiej gdy są otwarte.
Ten test jest także dobrą zabawą, ale tylko wtedy gdy dokładnie przestrzegasz poleceń.
Nie oszukiwać !!!!!!
POMYSL SOBIE ŻYCZENIE ZANIM ZACZNIESZ!!!!!!
Uwaga: Odpowiadaj na pytania w kolejnosci.
To tylko cztery pytania i jesli przeczytasz je wczesniej, Twoje odpowiedzi nie będą szczere.
Weź kartkę i ołówek i zapisuj swoje odpowiedzi.
Będziesz ich potem potrzebować.
To jest poważny test pytań i odpowiedzi, który powie Ci wiele prawdy o Tobie samym.
Odpowiedz na pytania zgodnie ze swoimi uczuciami.
Uporządkuj następujących pięć zwierząt w wymyslonej przez siebie kolejnosci (tak jak Ci się podoba!!!!). Zapisz to!!
a. krowa
b. tygrys
c. owca
d. koń
e. swinia
Dla każdego z poniższych słów dopisz jedno okreslenie, które pierwsze przychodzi Ci na mysl w związku z nim (pierwsze skojarzenie - czasownik, rzeczownik, przymiotnik - cokolwiek np. koń - zły, biegnie)
a. pies
b. kot
c. szczur
d. kawa
e. morze
Pomysl o ludziach z którymi się znasz i porównaj ich z następującymi kolorami np. różowy - Piotr (nie można porównać tej samej osoby do dwóch kolorów !!)
a. żółty
b. pomarańczowy
c. czerwony
d. biały
e. zielony
Na koniec zapisz sobie Twoją ulubioną liczbę i Twój ulubiony dzień tygodnia.
Gotowe?
Upewnij się, że Twoje odpowiedzi są szczere i odzwierciedlają Twoje PRAWDZIWE uczucia!!!!!
Ostatnia szansa na poprawę.....
Przeczytaj teraz interpretację Twoich odpowiedzi.
Ale najpierw: powtórz swoje życzenie
Pierwsze pytanie odzwierciedla priorytety w Twoim życiu:
Krowa: oznacza KARIERĘ
Tygrys: oznacza HONOR, DUMĘ
Owca: oznacza MIŁOŚĆ
Koń: oznacza RODZINĘ
Swinia: oznacza PIENIĽDZE
Drugie pytanie:
Opis psa to TWOJA WŁASNA OSOBOWOSĆ
Opis kota to OSOBOWOSĆ TWOJEGO PARTNERA
Opis szczura to OSOBOWOSĆ TWOJEGO WROGA
Opis kawy to OPIS TWOJEGO SEKSU
Opis morza to OPIS TWOJEGO WŁASNEGO ŻYCIA
Trzecie pytanie:
Żółty: ta osoba nigdy Cię nie zapomni
Pomarańczowy: tą osobę uważasz za prawdziwego przyjaciela
Czerwony: tą osobę naprawdę kochasz
Biały: to pokrewna dusza
Zielony: ktos kogo będziesz wspominać całe życie
Wyslij tego maila przynajmniej do tylu osób ile wynosi Twoja ulubiona liczba, a Twoje życzenie spełni się w tym dniu tygodnia, który jest Twoim ulubionym.
Ten test pochodzi od Dalaj Lamy w roku milenijnym. Pomysl przez kilka chwil o tym co przeczytałes.
Nie wyrzucaj tego do kosza, przeslij dalej w przeciągu kilku dni. Spotka Cię miła niespodzianka.
To prawda, nawet jesli w to nie wierzysz!
Humorek mi się dzisiaj poprawił xD xD
Nawet nie wiem dlaczego :P Ale i tak się ciesze :P
Narazie przez pół dnia rozwiązywałam jakiś głupie testy :P
Także nie jest źle... :)
Dowiedziałam się jeszcze w szkole, że będę występować na jakiś jasełkach czy coś :/ :/
I będę tańczyć xD xD
Ale musze nauczyć się szpagatu :/ :/
No dobra jakoś przeżyje :) Mam nadzieje... :)
Teraz jakoś nie mogę sobie znaleźć miejsca :/
Strasznie mi sie nudzi :/
Jak już mówiłam rozwiązywałam testy, słuchałam muzyki, siedziałam na nk, na facebooku, nawet gadałam...z psem xD
Musze jeszcze pograć w Happy Aquarium xD
Ech... :P :P :P
Ale się ucieszyłam jak zobaczyłam że w piątek leci Titanic !
Musze go zobaczyć :P
Chociaż widziałam go już chyba 1000000 razy xD
Ale jeszcze raz nie zaszkodzi obejrzeć xD
Chyba powoli będę się zbierać spać...
Cały dzień od rana w szkole, potem byłam na mieście :P
Może jeszcze zobacze jakiś film :)
Mam tu jeszcze taki jeden test xD xD
Jest bardzo fajny ale tylko wtedy go rozwiązuje się go tak jak tam pisze xD xD
Ten test zawiera tylko cztery krótkie pytania, ale odpowiedzi na pewno Cię zaskoczą. Nie oszukuj samego siebie tylko dlatego, że jestes ciekawy/a odpowiedzi.
Twój umysł i Twoje uczucia są jak spadochron:
Najlepiej gdy są otwarte.
Ten test jest także dobrą zabawą, ale tylko wtedy gdy dokładnie przestrzegasz poleceń.
Nie oszukiwać !!!!!!
POMYSL SOBIE ŻYCZENIE ZANIM ZACZNIESZ!!!!!!
Uwaga: Odpowiadaj na pytania w kolejnosci.
To tylko cztery pytania i jesli przeczytasz je wczesniej, Twoje odpowiedzi nie będą szczere.
Weź kartkę i ołówek i zapisuj swoje odpowiedzi.
Będziesz ich potem potrzebować.
To jest poważny test pytań i odpowiedzi, który powie Ci wiele prawdy o Tobie samym.
Odpowiedz na pytania zgodnie ze swoimi uczuciami.
Uporządkuj następujących pięć zwierząt w wymyslonej przez siebie kolejnosci (tak jak Ci się podoba!!!!). Zapisz to!!
a. krowa
b. tygrys
c. owca
d. koń
e. swinia
Dla każdego z poniższych słów dopisz jedno okreslenie, które pierwsze przychodzi Ci na mysl w związku z nim (pierwsze skojarzenie - czasownik, rzeczownik, przymiotnik - cokolwiek np. koń - zły, biegnie)
a. pies
b. kot
c. szczur
d. kawa
e. morze
Pomysl o ludziach z którymi się znasz i porównaj ich z następującymi kolorami np. różowy - Piotr (nie można porównać tej samej osoby do dwóch kolorów !!)
a. żółty
b. pomarańczowy
c. czerwony
d. biały
e. zielony
Na koniec zapisz sobie Twoją ulubioną liczbę i Twój ulubiony dzień tygodnia.
Gotowe?
Upewnij się, że Twoje odpowiedzi są szczere i odzwierciedlają Twoje PRAWDZIWE uczucia!!!!!
Ostatnia szansa na poprawę.....
Przeczytaj teraz interpretację Twoich odpowiedzi.
Ale najpierw: powtórz swoje życzenie
Pierwsze pytanie odzwierciedla priorytety w Twoim życiu:
Krowa: oznacza KARIERĘ
Tygrys: oznacza HONOR, DUMĘ
Owca: oznacza MIŁOŚĆ
Koń: oznacza RODZINĘ
Swinia: oznacza PIENIĽDZE
Drugie pytanie:
Opis psa to TWOJA WŁASNA OSOBOWOSĆ
Opis kota to OSOBOWOSĆ TWOJEGO PARTNERA
Opis szczura to OSOBOWOSĆ TWOJEGO WROGA
Opis kawy to OPIS TWOJEGO SEKSU
Opis morza to OPIS TWOJEGO WŁASNEGO ŻYCIA
Trzecie pytanie:
Żółty: ta osoba nigdy Cię nie zapomni
Pomarańczowy: tą osobę uważasz za prawdziwego przyjaciela
Czerwony: tą osobę naprawdę kochasz
Biały: to pokrewna dusza
Zielony: ktos kogo będziesz wspominać całe życie
Wyslij tego maila przynajmniej do tylu osób ile wynosi Twoja ulubiona liczba, a Twoje życzenie spełni się w tym dniu tygodnia, który jest Twoim ulubionym.
Ten test pochodzi od Dalaj Lamy w roku milenijnym. Pomysl przez kilka chwil o tym co przeczytałes.
Nie wyrzucaj tego do kosza, przeslij dalej w przeciągu kilku dni. Spotka Cię miła niespodzianka.
To prawda, nawet jesli w to nie wierzysz!
Tagi:
xD xD
Ech...
Bezsensu.. :(
Już tyle czasu nie gadałam z Marcinem :(
Prawie miesiąc... :( :(
Musze mu tyle rzeczy powiedzieć...A nie mam okazji :(
K**** :(
I co mam teraz zrobić ???????
Nawet nie wiem co u niego :( :(
Masakra... :( :(
Wszyscy wkoło zakochani...i się szczycą swoim szczęściem :/
A jak przez 1 godz. się nie widzą ze swoim chłopakiem to przez rok płaczą...biedulki :/
:( :( :( :(
Na dodatek słucham piosenki Celin Dion ,,My heart will go on"
A tutaj jest tekst.:
Every night in my dreams
I see you, I feel you,
That is how I know you go on
Far across the distance
And spaces between us
You have come to show you go on
Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on
Love can touch us one time
And last for a lifetime
And never let go till we're one
Love was when I loved you
One true time I hold to
In my life we'll always go on
Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on
You're here, there's nothing I fear,
And I know that my heart will go on
We'll stay forever this way
You are safe in my heart
And my heart will go on and on
Przy tej piosence zawsze płaczę... :( :(
Ech... :( :(
Bezsensu.. :(
Już tyle czasu nie gadałam z Marcinem :(
Prawie miesiąc... :( :(
Musze mu tyle rzeczy powiedzieć...A nie mam okazji :(
K**** :(
I co mam teraz zrobić ???????
Nawet nie wiem co u niego :( :(
Masakra... :( :(
Wszyscy wkoło zakochani...i się szczycą swoim szczęściem :/
A jak przez 1 godz. się nie widzą ze swoim chłopakiem to przez rok płaczą...biedulki :/
:( :( :( :(
Na dodatek słucham piosenki Celin Dion ,,My heart will go on"
A tutaj jest tekst.:
Every night in my dreams
I see you, I feel you,
That is how I know you go on
Far across the distance
And spaces between us
You have come to show you go on
Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on
Love can touch us one time
And last for a lifetime
And never let go till we're one
Love was when I loved you
One true time I hold to
In my life we'll always go on
Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on
You're here, there's nothing I fear,
And I know that my heart will go on
We'll stay forever this way
You are safe in my heart
And my heart will go on and on
Przy tej piosence zawsze płaczę... :( :(
Ech... :( :(
Tagi:
:(
Czegos mi brak, czegos wielkiego:
Twej obecnosci, dotyku Twego,
Twych uczuc mlodych, slodkich jak miod,
Oczu kochanych, dzwieku Twych slow,
Smaku ust Twoich, ciepla oddechu,
Twej obecnosci, zartow, usmiechu,
Codziennych spotkan, dlugich spacerow.
Tkliwych pozegnan, bladzen bez celu...
Brak mi wszystkiego, wiec po co zyc?
Chyba ze po to, by z Toba byc!
Twej obecnosci, dotyku Twego,
Twych uczuc mlodych, slodkich jak miod,
Oczu kochanych, dzwieku Twych slow,
Smaku ust Twoich, ciepla oddechu,
Twej obecnosci, zartow, usmiechu,
Codziennych spotkan, dlugich spacerow.
Tkliwych pozegnan, bladzen bez celu...
Brak mi wszystkiego, wiec po co zyc?
Chyba ze po to, by z Toba byc!
Tagi:
:**
Wszystko wokół się zmienia,
nawet Ty.
Nasze wspólne marzenia
to My.
Małe i duże problemy
przeżyjemy, to nic dla nas.
Razem wszystko przetrwamy,
nawet złe dni.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY DALEJ ŻYĆ.
Chcę przy Tobie umierać i rodzić się.
Chociaż czasem mnie ranisz,
to i tak wybaczam Ci.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY ŻYĆ.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY DALEJ ŻYĆ.
nawet Ty.
Nasze wspólne marzenia
to My.
Małe i duże problemy
przeżyjemy, to nic dla nas.
Razem wszystko przetrwamy,
nawet złe dni.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY DALEJ ŻYĆ.
Chcę przy Tobie umierać i rodzić się.
Chociaż czasem mnie ranisz,
to i tak wybaczam Ci.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY ŻYĆ.
CHCĘ TU ZOSTAĆ I ZAWSZE Z TOBĄ BYĆ
NAWET KIEDY BĘDZIE ŹLE.
CHCĘ TU ZOSTAĆ BO BEZ CIEBIE TO
NIE MAM SIŁY BY DALEJ ŻYĆ.
Tagi:
Kocham Cię :**








